Mimo tego, że anime pt. "Shaman king" autorstwa Hiroyuki Takei było emitowane w telewizji bardzo dawno temu, fani nadal istnieją i bardzo dobrze pamiętają o Yoh Asakurze i jego przygodach. Dla mnie to było coś więcej niż tylko anime i możecie się śmiać lub nie, ale Yoh Asakura dosłownie uratował mi życie.

Nie wiedziałam gdzie powinnam dodać ten komentarz. Nie przeczytałam jeszcze żadnego rozdziału jednak juz teraz chce Ci podziekować. Sam fakt, że ktos nadal piszę co cokolwiek o SK sprawia, że płaczę ze szczęścia. Dosłownie! Nawet nie wiesz jak ciepło zrobiło mi sie w serduchu ja weszłam na Twoją stronę po przeszukaniu milionów innych stron. Minęło 8 lat odkąd pisałam opowiadanie o SK. Co za wspomnienia. Mam nadzieję, ze szybko nadrobię wcześniejsze rozdziały. Dziękuje Ci jeszcze raz!
OdpowiedzUsuńja również jestem wdzięczna. czasem się zapominam i nie wiem co jest dobre a co złe. ale shaman king jakoś pozytywnie na mnie wpływa. C:
OdpowiedzUsuńFajnie się zapowiada. Shaman King odmieniło moje życie, nie umiem tego opisać.
OdpowiedzUsuńNie jestem specjalnie miła ani dobra, a Yoh pokazuje mi że warto się starać i że w każdym jest trochę dobra. Staram się postrzegać świat tak jak Yoh.
July
Shaman King to moje ukochane anime :D Obejrzałam ją jak byłam małą dziewczynką :)) Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to jest anime, i że po obejrzeniu go będę czuć niedosyt... Owy niedosyt odezwał się kilka lat później, wtedy postanowiłam poszukać czegoś więcej. Tak znalazłam mangę, tak poznałam wiele wspaniałych blogów o SK ;)) Co do samej serii, uważam, że jest ona bardzo udana i pouczająca ^.^ Uczy, że przyjaźń jest najważniejsza, że nie trzeba iść po przysłowiowych trupach po celu ( W anime pokazali, że jednak trzeba kogoś zabić, żeby osiągnąć to, o czym marzymy *krzywi się na wspomnienie finałowej walki Hao i Yoh)... Kurczaki, poplątałam się xD Dobra, ale chyba wiadomo, o co mi chodzi, nie? Że bardzo kocham SK i wspominam je ciepło i tak dalej i tak dalej xD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*